Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą trójkąt

LOVE w 3D – propozycja randki ze śniadaniem

Dobranie filmu do randkowych potrzeb jest dość trudne. Polska kinematografia raczej dostarcza nam materiału na długie picie wódki, niż romantyczne zbliżenia. Seks w filmach jest przedstawiany częściej jako forma agresji, a nie miłości, a to raczej odbiera ochotę na radosną kopulację. Główny bohater filmu „Love” - Murphy, młody reżyser, również dostrzega ten brak, choć jest Amerykaninem w Paryżu. Możemy więc wnioskować, że ten problem ma charakter bardziej globalny. Chłopak chce tworzyć sentymentalne filmy pornograficzne, w których będzie miejsce zarówno na miłość, jak i ciekawe i dobre rżnięcie. Czy Gasparowi No é również przyświecała podobna idea? Myślę, że i tak, i nie. Tak. Bo oczywiście film jest w jakimś sensie o miłości. Nie. Bo chodzi też o coś więcej. Ale po kolei. O miłości mówi się, przeżywa ją, uprawia, traci, udaje i żałuje. Jest w niej również sporo seksu. I to w 3D! Szczerze powiedziawszy wydaje mi się, że tak naprawdę technologia 3D została dobrze wykorzysta...

Nieznajomy obserwator i kobiece zabawy

Karin Székessy To miał być jeden z tych leniwych dni. Wiedziałam, że w końcu muszę wrócić do domu. Nie chciałam się nad tym zbyt długo zastanawiać, ale melancholia wkradała się we wszystko, co robiłam. Te dni spędzone z Hope sprawiły, że nie mogłam uwierzyć, że moje poprzednie wcielenie nadal istnieje i na mnie czeka. Z drugiej strony byłam pewna, że w momencie, w którym samolot wyląduje w Warszawie, opustoszała plaża w Nikaragui nie będzie więcej, niż zatartym wspomnieniem. Taka byłam. Życie zawsze było dla mnie tu i teraz. Rzeczywistość wchłaniała mnie nawet, gdy tego nie chciałam. Chciałam, żeby ten dzień był dokładnie tak samo nudny i perfekcyjny, jak wszystkie inne. A wtedy Hope zepsuła wszystko, mówiąc, że przyjeżdża jej kolega ze studiów. Nie mogę powiedzieć, że mnie zraniła, ale byłam mocno wkurwiona. Wyszłam na spacer z pełną butelką wina, a gdy wróciłam z pustą, on już tam był. Och! Jak wspaniale! Siedzieli na werandzie i pili piwo, głośno się śmiejąc. Jak to Amery...