Man Ray Ta niezwykła przygoda zaczęła się tutaj Naprawdę myślałam, że to już będzie koniec. Ostatni dzień. Wrócę do mojego hoteliku, napiję się zimnego piwka i spokojnie rano udam się na autobus. Wsiądę do samolotu i wszystko będzie jak zwykle. I właściwie tak było. Oprócz tych kilku godzin. Cofnijmy się teraz do baru. Siedzę w hotelowym barze. Zimne piwo po dniu w upale, wiecie jak smakuje, jak rozluźnia, jak ochładza całe ciało i powoduje szum w głowie. Jest mi przyjemnie. Nie przeszkadza mi nawet włączony bardzo głośno telewizor, ani głośne śmiechy mężczyzn w środku. Przychodzi do nich właściciel hotelu. Patrzy się na mnie z ironicznym uśmieszkiem. Przysiada się do mężczyzn. Od czasu do czasu pokazuje na mnie, ale uznaję, że nie mam ochoty się tym zajmować. Kończę piwo i idę pod zimny prysznic. Wielkiego wyboru nie mam. Ciepłej wody nie ma. Zmywam z siebie pot i brud ulicy. Wychodzą spod prysznica, a on siedzi na moim łóżku. Drzwi są uchylone. On zamyka je nogą. A...