Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadanie

Dziwna gra z właścicielem hotelu

Man Ray Ta niezwykła przygoda zaczęła się tutaj Naprawdę myślałam, że to już będzie koniec. Ostatni dzień. Wrócę do mojego hoteliku, napiję się zimnego piwka i spokojnie rano udam się na autobus. Wsiądę do samolotu i wszystko będzie jak zwykle. I właściwie tak było. Oprócz tych kilku godzin. Cofnijmy się teraz do baru. Siedzę w hotelowym barze. Zimne piwo po dniu w upale, wiecie jak smakuje, jak rozluźnia, jak ochładza całe ciało i powoduje szum w głowie. Jest mi przyjemnie. Nie przeszkadza mi nawet włączony bardzo głośno telewizor, ani głośne śmiechy mężczyzn w środku. Przychodzi do nich właściciel hotelu. Patrzy się na mnie z ironicznym uśmieszkiem. Przysiada się do mężczyzn. Od czasu do czasu pokazuje na mnie, ale uznaję, że nie mam ochoty się tym zajmować. Kończę piwo i idę pod zimny prysznic. Wielkiego wyboru nie mam. Ciepłej wody nie ma. Zmywam z siebie pot i brud ulicy. Wychodzą spod prysznica, a on siedzi na moim łóżku. Drzwi są uchylone. On zamyka je nogą. A...

Najciekawsze przygody dzieją się w najnudniejszych miastach

Brassaï Są takie miasta, które niosą za sobą powiew przeciętności. To nie jest tak, że czujesz do nich niechęć. Nie o takie miasta mi teraz chodzi. Bardziej idzie o taką zupełną normalność. Perfekcyjną nijakość. Tak jakby idealnie wpasowywały się w tło, jakby idealnie stworzone dla ludzi, którzy nie za bardzo chcą się w życiu wychylać. Sama reaguje na nie różnie. Pewnie wpływ ma na to mój nastrój, nastrój osób, na które kompletnym przypadkiem się natknę. Układ planet. A może też to, po co przyjeżdżam do takiego miasta. Do Piury przyjechałam na jakiś nudny kongres, moim zadaniem przy okazji nawiązanie kontaktu z kilkoma biznesmanami, o których mogłabym napisać jakiś artykuł. Nic odkrywczego, nic przerażającego, nic co rodziłoby jakiś dreszczyk emocji. Piura jest miastem w Peru. Samo to pobudziło moją wyobraźnię. Inkowie, złoto, niedostępna puszcza, wysokie Andy, pustynia, morze... Uznałam, że to świetna okazja, żeby zatrzymać się tam trochę dłużej. Skoro pokonuję oce...

Wielokrotne orgazmy

Moja kochanka traktowała pierwszy orgazm jedynie jako preludium. Nie wiem, jak na co dzień dogadywała się z mężczyznami, ale musiała stawiać im wysokie wymagania. Bo naszej wcześniejszej zabawie, leżałam na łóżku spełniona i zmęczona. Rozwiązała moje dłonie, muskając niby przypadkiem policzki piersiami. Chciałam je złapać zębami, ale usta nadal miałam związane. W zamian chwyciłam ją uwolnionymi rękami. Poddała się pieszczocie. Uwielbiała, gdy delikatnie muskałam opuszkami palców brodawki jej piersi. Jej sutki same wędrowały w moje ręce, a ciało leniwie wyginało się od dotyku. Znów usłyszałam spust migawki. Zsunęłam z oczu opaskę. Oczy Hope błyszczały. Flesh aparatu oślepił mnie. Zamknęłam oczy. Pod powiekami nadal miałam powidok ciała Hope. Wiedziałam już wtedy, że ten kształt zapamiętam na zawsze. Odwiązała mi ust i pocałowała delikatnie. Nie byłam w stanie uwierzyć, że jeszcze chwilę temu ta sama kobieta, mocnymi pchnięciami sztucznego penisa doprowadziła mnie do rozkos...

Słodka uległość

Karin Székessy Hope podziękowała mi długim pocałunkiem, którego słodycz warta była wszystkiego, a zaraz potem zawiązała mi oczy. Tak. Hope doszła i zdobyła przewagę. Mała dziewczynka ustąpiła miejsce dominatorowi. Przywiązała mi ręce do nogi stołu i kazała się rozłożyć na blacie. Słyszałam tylko spust migawki aparatu fotograficznego. Tak. Kolega Hope ze studiów nadal z nami był. Nie czułam nic oprócz liny krępującej moje nadgarstki. Czekałam. Czułam zapach piwa, drewna, z którego zrobiony był stół, i ten specyficzny słodki zapach domu Hope, w którym zapach jedzenia z otwartej kuchni, mieszał się z zapachem kwiatów i morza. I nagle to poczułam – piórko! Choć w pierwszej chwili myślałam, że ktoś wylewa na mnie wrzątek. Wystarczy przez chwilę nic nie widzieć, żeby zmysły człowieka wyostrzyły się kilkukrotnie. Pocałunek, jej język. Jej język w moich ustach, a chwilę później na stopie. Całuje moje stopy delikatnie, a potem coraz bardziej namiętnie, a po chwili znowu piórko muska ...

Nieznajomy obserwator i kobiece zabawy

Karin Székessy To miał być jeden z tych leniwych dni. Wiedziałam, że w końcu muszę wrócić do domu. Nie chciałam się nad tym zbyt długo zastanawiać, ale melancholia wkradała się we wszystko, co robiłam. Te dni spędzone z Hope sprawiły, że nie mogłam uwierzyć, że moje poprzednie wcielenie nadal istnieje i na mnie czeka. Z drugiej strony byłam pewna, że w momencie, w którym samolot wyląduje w Warszawie, opustoszała plaża w Nikaragui nie będzie więcej, niż zatartym wspomnieniem. Taka byłam. Życie zawsze było dla mnie tu i teraz. Rzeczywistość wchłaniała mnie nawet, gdy tego nie chciałam. Chciałam, żeby ten dzień był dokładnie tak samo nudny i perfekcyjny, jak wszystkie inne. A wtedy Hope zepsuła wszystko, mówiąc, że przyjeżdża jej kolega ze studiów. Nie mogę powiedzieć, że mnie zraniła, ale byłam mocno wkurwiona. Wyszłam na spacer z pełną butelką wina, a gdy wróciłam z pustą, on już tam był. Och! Jak wspaniale! Siedzieli na werandzie i pili piwo, głośno się śmiejąc. Jak to Amery...

Orgazm Hope na plaży

Zawaliłam noc, bo musiałam napisać zaległy raport. Hope natomiast wykorzystała ten czas na nocne konne przejażdżki. Nigdy nie wiedziałam, gdzie jeździ. Ciekawość pchała mnie to wypytywania, ale wiedziałam, że to zły impuls, więc starałam się go od siebie odsunąć. Tajemnice dotyczące naszych partnerów tylko wzmagają podniecenie. Richard Anderson Słońce grzało mocno. Wzięłyśmy tylko koce i położyłyśmy się, puszczając konia Hope wolno. Nigdzie nie uciekał. Krył się w cieniu i podjadał roślinki, gdy tylko natrafił na jakieś smaczne. Nasze nagie ciała pogrążyły się w leniwej drzemce pomiędzy jawą i snem. Słuchałam fal. Z każdym uderzeniem Polska i nocne raportowanie stawało się bardzo odległe, żeby w końcu ulec zupełnemu zamazaniu. Poczułam delikatny dotyk na plecach. Myślałam, że to wiatr albo ręka Hope muska mój kręgosłup. Ale to nie było to. Przestałam się zastanawiać. Ufam Hope. Dotyk był bardzo przyjemny. W talii czułam ciepłą skórę. To jej kolana. Doszło do mn...

Nadzieja i smak raju

Hope. Świetne imię – Nadzieja. Hope jest Amerykanką i naprawdę to cud, że się spotkałyśmy. Czasem życie zaskakuje nas, podsuwając pod nos ludzi i wydarzenia, których potrzebujemy, choć sami o tym nie wiemy. Eric Huybrechts

Fascynacja i strach

Ambiwalencja. We wszystkich najważniejszych doświadczeniach człowieka możemy ją odczuć. Dlaczego z seksem miałoby być inaczej. Naprzemienne oscylowanie podniecenia pomiędzy fascynacją i strachem. Przyciąganie i odpychanie, jak falowanie oceanu... Roman Königshofer ...

Upokorzenie i zaspokojenie

Odpowiedź jest prosta (a pytanie jest tutaj , jeśli jeszcze nie czytałaś/eś :) ) No właśnie problem w tym, że nic mi się nie przyśniło, bo nie udało mi się zasnąć. Cała ta sytuacja wywołała we mnie jakieś dziwne zdenerwowanie, nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Zamiast słychać szumu fal zaczęłam myśleć o sprawach, które zostawiłam w Polsce, i to już zupełnie popsuło mi nastrój. Gerald Pereira Uznałam, że jeśli nie mogę się zrelaksować, to chociaż metodycznie będę leżeć plackiem, żeby się opalić. Ciągle jednak coś mi doskwierało, a to kamyk, a to owad, uznałam, że nie mam zamiaru się tym przejmować. W końcu jestem dorosłą osobą i jestem w stanie przezwyciężać swoje słabostki. Wydawało mi się, że owady są coraz większe, że obsiadają moje ciało, że wgryzają się we mnie. Wmawiałam sobie, że to moja przebogata fantazja. W końcu poczułam na swoim ciele stróżkę ciepłej wody i usłyszałam śmiech. Otworzyłam oczy. Na skale stało trzech chłopców, z czego jeden nie robił nic innego, ...

Relaks, plaża i ten no... wiecie?

Nie ma dla mnie nic bardziej nieznośnego niż wakacyjne kurorty w trakcie sezonu. Rozwrzeszczane dzieciaki sypią ci piachem w oczy, tatuśkowie z brzuszkiem lepkim wzrokiem gapią się na ciebie, gdy opalasz się topless, a nachalni sprzedawcy ciągle proponują ci jakieś szmaty, warkoczyki, tatuaże, drinki na lewym alkoholu i słodycze, od których dopiero co odkleili muchy. by  Dan Zen  Widzicie już, że nie jest to kwestia jakiegoś przejściowego kaprysu. Dla mnie te warunki po prostu uniemożliwiają odpoczynek. A że poza sezonem może mnie spotkać wiele innych ciekawych przygód, to już co innego. Opowiem Wam o jednej z nich. Dzięki mojej pracy, mam możliwość częstych podróży. Wiem, że zazdrościcie, ale przez wiele lat tkwiłam w pracy i życiu, które nie były tak zabawne, ale o tym opowiem Wam kiedyś w mojej książce, bo to za poważny temat na krótkie opowiadanie. ;) W każdym razie po konferencji, spotkaniach i networkingu, który zaowocował wieloma niestety tylko platoniczn...