Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kobieca erotyka

Najciekawsze przygody dzieją się w najnudniejszych miastach

Brassaï Są takie miasta, które niosą za sobą powiew przeciętności. To nie jest tak, że czujesz do nich niechęć. Nie o takie miasta mi teraz chodzi. Bardziej idzie o taką zupełną normalność. Perfekcyjną nijakość. Tak jakby idealnie wpasowywały się w tło, jakby idealnie stworzone dla ludzi, którzy nie za bardzo chcą się w życiu wychylać. Sama reaguje na nie różnie. Pewnie wpływ ma na to mój nastrój, nastrój osób, na które kompletnym przypadkiem się natknę. Układ planet. A może też to, po co przyjeżdżam do takiego miasta. Do Piury przyjechałam na jakiś nudny kongres, moim zadaniem przy okazji nawiązanie kontaktu z kilkoma biznesmanami, o których mogłabym napisać jakiś artykuł. Nic odkrywczego, nic przerażającego, nic co rodziłoby jakiś dreszczyk emocji. Piura jest miastem w Peru. Samo to pobudziło moją wyobraźnię. Inkowie, złoto, niedostępna puszcza, wysokie Andy, pustynia, morze... Uznałam, że to świetna okazja, żeby zatrzymać się tam trochę dłużej. Skoro pokonuję oce...

Słodka uległość

Karin Székessy Hope podziękowała mi długim pocałunkiem, którego słodycz warta była wszystkiego, a zaraz potem zawiązała mi oczy. Tak. Hope doszła i zdobyła przewagę. Mała dziewczynka ustąpiła miejsce dominatorowi. Przywiązała mi ręce do nogi stołu i kazała się rozłożyć na blacie. Słyszałam tylko spust migawki aparatu fotograficznego. Tak. Kolega Hope ze studiów nadal z nami był. Nie czułam nic oprócz liny krępującej moje nadgarstki. Czekałam. Czułam zapach piwa, drewna, z którego zrobiony był stół, i ten specyficzny słodki zapach domu Hope, w którym zapach jedzenia z otwartej kuchni, mieszał się z zapachem kwiatów i morza. I nagle to poczułam – piórko! Choć w pierwszej chwili myślałam, że ktoś wylewa na mnie wrzątek. Wystarczy przez chwilę nic nie widzieć, żeby zmysły człowieka wyostrzyły się kilkukrotnie. Pocałunek, jej język. Jej język w moich ustach, a chwilę później na stopie. Całuje moje stopy delikatnie, a potem coraz bardziej namiętnie, a po chwili znowu piórko muska ...

Fascynacja i strach

Ambiwalencja. We wszystkich najważniejszych doświadczeniach człowieka możemy ją odczuć. Dlaczego z seksem miałoby być inaczej. Naprzemienne oscylowanie podniecenia pomiędzy fascynacją i strachem. Przyciąganie i odpychanie, jak falowanie oceanu... Roman Königshofer ...

Upokorzenie i zaspokojenie

Odpowiedź jest prosta (a pytanie jest tutaj , jeśli jeszcze nie czytałaś/eś :) ) No właśnie problem w tym, że nic mi się nie przyśniło, bo nie udało mi się zasnąć. Cała ta sytuacja wywołała we mnie jakieś dziwne zdenerwowanie, nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Zamiast słychać szumu fal zaczęłam myśleć o sprawach, które zostawiłam w Polsce, i to już zupełnie popsuło mi nastrój. Gerald Pereira Uznałam, że jeśli nie mogę się zrelaksować, to chociaż metodycznie będę leżeć plackiem, żeby się opalić. Ciągle jednak coś mi doskwierało, a to kamyk, a to owad, uznałam, że nie mam zamiaru się tym przejmować. W końcu jestem dorosłą osobą i jestem w stanie przezwyciężać swoje słabostki. Wydawało mi się, że owady są coraz większe, że obsiadają moje ciało, że wgryzają się we mnie. Wmawiałam sobie, że to moja przebogata fantazja. W końcu poczułam na swoim ciele stróżkę ciepłej wody i usłyszałam śmiech. Otworzyłam oczy. Na skale stało trzech chłopców, z czego jeden nie robił nic innego, ...

Relaks, plaża i ten no... wiecie?

Nie ma dla mnie nic bardziej nieznośnego niż wakacyjne kurorty w trakcie sezonu. Rozwrzeszczane dzieciaki sypią ci piachem w oczy, tatuśkowie z brzuszkiem lepkim wzrokiem gapią się na ciebie, gdy opalasz się topless, a nachalni sprzedawcy ciągle proponują ci jakieś szmaty, warkoczyki, tatuaże, drinki na lewym alkoholu i słodycze, od których dopiero co odkleili muchy. by  Dan Zen  Widzicie już, że nie jest to kwestia jakiegoś przejściowego kaprysu. Dla mnie te warunki po prostu uniemożliwiają odpoczynek. A że poza sezonem może mnie spotkać wiele innych ciekawych przygód, to już co innego. Opowiem Wam o jednej z nich. Dzięki mojej pracy, mam możliwość częstych podróży. Wiem, że zazdrościcie, ale przez wiele lat tkwiłam w pracy i życiu, które nie były tak zabawne, ale o tym opowiem Wam kiedyś w mojej książce, bo to za poważny temat na krótkie opowiadanie. ;) W każdym razie po konferencji, spotkaniach i networkingu, który zaowocował wieloma niestety tylko platoniczn...